Trumny, trumienki

#Matrix #pLandemia #szczepienia



Niestety, wyniki działania globalistów „dla naszego dobra” są coraz wyraźniej dostrzegalne w naszym życiu. Szczególne piętno odcisnęły w ostatnich dwóch latach, gdy wielu ludzi zostało zmuszonych do działania na szkodę zdrowia swojego i swoich dzieci. Gospodarka jako całość cierpi, ale niektóre branże wręcz kwitną i odnotowują niespotykane przez kilkadziesiąt lat zdarzenia. Dziś doniesienia z jednej z nich...


„...Rozmawiałem z rodziną, która jest właścicielem jednego z największych producentów trumien w Ameryce Północnej. Dostarczają trumny do ogromnych sieci w całych Stanach Zjednoczonych. To przerażające, że trzeba o tym informować, ale właściciele powiedzieli, że sprzedaż typowych trumien wzrosła o 20%, a od grudnia 2021 r. sprzedaż małych trumienek (poniżej 5 stóp, czyli dla dzieci) wzrosła o 400%! Nie tylko oni o tym mówią, osoby z branży pogrzebowej doskonale zdają sobie sprawę z nagłej zmiany.


Po raz pierwszy od ponad 30 lat działalności zaczęli otrzymywać hurtowe zamówienia na małe trumienki [...]. Oczywiście same rozmiary trumien nie są dowodem na to, że szczepionka przeciw covid jest śmiertelna dla niektórych dzieci, ale z pewnością jest to kolejny sygnał.

https://etana.substack.com/p/a-peasants-revolt?utm_source=substack&utm_campaign=post_embed&utm_medium=web


W mojej książce „Mit chorób nieuleczalnych i wielki biznes”, doceniając nieskażone korupcją i naciąganiem dane, pochodzące z zakładów pogrzebowych, tak opisałem wpływ medycyny akademickiej (a właściwie efekt jej nagłego braku) na zdrowie populacji:


„Czy wiesz, że każdy długotrwały strajk lekarzy skutkował drastycznym spadkiem śmiertelności? Według danych pozyskanych z przedsiębiorstw pogrzebowych, kiedy w Izraelu w roku 2000 odbył się ogólnokrajowy strajk lekarzy, trwający trzy miesiące, śmiertelność w całym kraju drastycznie spadła. O tym, że „liczba pogrzebów spadła drastycznie”, opowiedziała Hananya Shahor, z domu pogrzebowego Kehilat Yerushalayim. „W tym miesiącu w maju (roku 2000) były tylko 93 pogrzeby, a 133 w maju 1999, 133 w tym samym miesiącu w 1998, a 139 w maju 1997 roku”. Ten dom pogrzebowy jest miarodajnym źródłem danych, bo obsługuje 55% wszystkich pogrzebów w Jerozolimie. Meir Adler, kierownik domu pogrzebowego Shamgar, obsługujący większość pozostałych mieszkańców Jerozolimy, stwierdził: „Na pewno jest związek pomiędzy strajkiem lekarzy a mniejszą śmiertelnością. Widzieliśmy to samo w 1983 roku, kiedy Izraelskie Stowarzyszenie Medyczne ogłosiło strajk przez cztery i pół miesiąca”:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1127364/


Motti Yeshuvayov z firmy pogrzebowej w Tel Awiwie powiedział z kolei, że w ostatnich miesiącach zauważył podobną tendencję w swoim mieście. Co ciekawe, nadmorskie miasto Netanya ma tylko jeden szpital, którego lekarze nie wzięli udziału w akcji strajkowej ze względu na klauzule zakazu strajku, które podpisali z pracodawcą. I cóż? Miejscowy zakład pogrzebowy Netanyi zgłosił w maju 87 pogrzebów, dokładnie tyle, co w maju 1999 r. A więc tu, gdzie lekarze ciężko pracowali, śmiertelność była na niezmienionym, wysokim poziomie. Zbieg okoliczności? Jak sądzisz? Może to specyfika zabójczej medycyny w Izraelu? Ależ nie.


W 1976 r. w Bogocie, w Kolumbii, lekarze strajkowali przez 52 dni, ale nie dotyczyło to pogotowia ratunkowego. Wskaźnik zgonów spadł o 35%.


W tym samym 1976 r. w Los Angeles strajk lekarzy doprowadził do spadku śmiertelności o 18%. Gdy tylko strajk się zakończył, śmiertelność powróciła do „normy”.

http://www.qcc.cuny.edu/SocialSciences/ppecorino/MEDICAL_ETHICS_ TEXT/Chapter_3_Moral_Climate_of_Health_Care/Reading-Death-Rate-Doctor-Strike.htm


Podane źródło nie jest może bardzo oficjalne, ale okazuje się, że lekarze nie tylko nie przeczą tym doniesieniom. Nawet je komentują, tłumacząc, że z powodu strajku nie odbywa się wiele zabiegów operacyjnych. Nawet podoba mi się to tłumaczenie, bo oznacza, że jeśli chcesz żyć, to powinieneś unikać zabiegów operacyjnych. Znasz zapewne to powiedzenie: operacja się udała, tylko pacjent zmarł.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18849101

doi: 10.1016/j.socscimed.2008.09.044


Ale rozumiem ich, podczas zabiegów zdarzają się przecież „błędy medyczne, których można było uniknąć”. Pamiętasz raport Komitetu ds. Identyfikacji Prewencji Błędów Medycznych z początku rozdziału? Masz kolejny klocek tej samej układanki. Jedni nazywają to naukowo „błędami”, a inni zwyczajnie – zabijaniem. A Ty czy zamierzasz jeszcze kiedykolwiek skorzystać z „leczenia” szpitalnego, nie licząc wypadku np. drogowego i tym podobnych zdarzeń jednorazowych? Możesz przecież samodzielnie podejmować decyzje o własnym zdrowiu i życiu lub powierzyć je lekarzom. Tylko czy poważnie potraktujesz wyniki przedstawionych badań? To nie są żarty. To oficjalne statystyki i potwierdzone fakty, więc się zastanów! Inna rzecz, że po zastosowaniu wiedzy, którą pozyskasz z rozdziałów od 5 do 8, zapewne takie „leczenie” nie będzie Ci potrzebne...”


W książce opisałem jak samodzielnie i całkiem skutecznie można poradzić sobie z problemami zdrowotnymi i zapewnić profilaktykę. Taka niezależność od lekarzy daje nie tylko świetne samopoczucie, ale też naprawdę niezwykłe poczucie wolności i godne życie...

Nie możemy zmienić całego świata, ale możemy zmienić swój mały świat. Od czegoś trzeba zacząć...




1851 wyświetleń1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie